Poprzedni wpis (Na dobry początek) | Następny wpis (django-tutors)

Mac - software

W poprzednim odcinku było o hardware, a teraz będzie o software. Jako zatwardziały linuksiarz mam nieco inne podejście do oprogramowania, niż użytkownicy Windows® (wolność, wolność!), z kolei system operacyjny i aplikacje traktuję całościowo, jako jeden ekosystem — to w odróżnieniu od bździarzy. Ot i tak (nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?).

Mac OS 10.5.4 (Leopard) wygląda ładnie. A nawet bardzo ładnie. Widywałem równie ładne dekstopy, ale jedynie na screenshootach, a tu proszę, sam mam taki piękny dekstop... Ale dość żartów. Patrzenie na OS X sprawia przyjemność i tyle wystarczy o wyglądzie tego systemu.

Jeżeli chodzi o funkcje samego systemu, to wszystko jest na miejscu, ale wszystko już gdzieś widziałem, może w trochę mniej wyczesanym wykonaniu. Inna rzecz, że to wszystko współgra ze sobą jak najlepiej. Pomijając dziwactwa (jak brak pliku /etc/hostname i paru innych w /etc, takie specyficzne pojmowanie dobrych obyczajów uniksowych), to OS X 10.5.4 to przyjemny system z uniksowymi korzeniami i ładną graficzną nakładką. Czasem mogą denerwować wynalazki Apple, jak np hierarche /Library i /Applications, ale można się do tego przyzwyczaić (o polubieniu nie ma mowy, jeżeli ktoś wcześniej miał system z prostą i czytelną hierarchią FHS). Oczywiście, po kilku latach używania jednego środowiska nabywa się nawyków, których trzeba się oduczyć przy przesiadce na inne, ale nawet na linuksie przesiadając się z Gnome na KDE (czy dowolne inne środowisko desktopowe) trzeba się pozbyć jednych przyzwyczajeń i wyrobić sobie następne. Nikt tego nie lubi, więc pewnie dlatego wyrobieni linuksiarze takich rzeczy nie robią — narzekają na swoje środowisko, ale na inne się nie przesiadają bez absolutnej potrzeby. ;)

Niestety, częścią środowiska są aplikacje spoza samego systemu i tu już mało rzeczy można pochwalić. W większości to kupa gówna, za którą w dodatku trzeba zapłacić. Ale użytkownicy Windows prawdopodobnie to znają i są do tego przyzwyczajeni, więc nie robi to na nich wielkiego wrażenia. Linuksiarz będzie psioczył. Na szczęście mam dość specyficzne (czytaj: małe) wymagania, więc udaje mi się je zaspokoić minimalnym zestawem (terminal, edytor, przeglądarka, komunikator i odtwarzacz muzyki).

I na zakończenie o tym, co się przydaje: MacPorts to przeniesiona z FreeBSD idea portów. Z portów mam Pythona, Vima 7.2, ImageMagick, Subversion, bazaar i całą masę innych przydatnych narzędzi typu command line. Trochę denerwujące jest to kompilowanie ze źródeł, ale w sumie da się wytrzymać, dopóki komuś nie wpadnie do głowy zainstalowanie sobie czegoś, co zależy od KDE lub Gnome, bo to wtedy nocka z głowy.

Pomimo narzekań i niesmaku, nie mogę powiedzieć, żeby pod względem softu było źle. Jest mniej-więcej tak, jak na Windows®. W porównaniu do różnych dystrybucji linuksa to jest po prostu gorzej — mało zamienników, kiepska jakość oprogramowania 3rd party i wszechobecna pazerność. I choćby z tego powodu prywatnie Maca bym sobie nie kupił.

Na doczepkę

Na koniec wspomnę krótko o tym, co daje największą przewagę linuksowi. OS X nie ma community. To system zrobiony dla indywidualistów, kultywujący indywidualizm i nie mający żadnego przesłania społecznościowego. Komuś, kto przesiadł się z systemu, wokół którego jest vibrant community, Mac OS X będzie się wydawał systemem bez zaplecza społecznego, napędzanym jedynie pieniędzmi Apple. Przynajmniej ja mam właśnie takie wrażenie. Nie odpowiada mi to, ale powoli się do tego przyzwyczajam.

Komentarze (4)

#1 Dentharg skomentował(-a) 15 września 2008 o 15:37

Zawodowo zostałeś zmuszony do tego by Maca używać? Nie możesz tam na Linuksie pracować?

#2 jarek skomentował(-a) 15 września 2008 o 15:51

Jedyny laptop jakiego mogłem dostać to był MacBook, więc go mam.

#3 Husio skomentował(-a) 15 września 2008 o 17:16

Macbook jest jednym z tych laptopów na którym Linux działa bez problemu. Dla niezdecydowanych pozostaje dual boot z rEFIt

#4 jarek skomentował(-a) 15 września 2008 o 21:47

Z wiki Ubuntu nic takiego nie wynika (WiFi Broadcom to przedsmak).

Ładowanie...