Poprzedni wpis (Jestem mały, głupi i nazywam się port) | Następny wpis (Szatan atakuje ponownie)
Framework to nie hop-siup...
Przyglądając się WebOb i dołączonym do niego przykładom można wreszcie zobaczyć, jak dużą rzeczą są ramówki webowe. O ile WebOb dostarcza podstawy do zbudowania własnej ramówki, to porównanie tej podstawy z gotowym frameworkiem, np. Django, uświadamia, jak wiele rzeczy trzeba napisać, żeby wszystko razem zagrało. Oczywiście, zazwyczaj używa się tylko pewnej części ramówki i wydaje się, że napisanie własnej spowoduje, że będzie szybsza, lżejsza i w ogóle lepsza, bo przecież pozbawiona kodu (a więc i funkcji), którego się i tak nie używa. Ale to, co pozostaje, to i tak ogromna ilość kodu i ogromna ilość funkcji, które trzeba zaimplementować. I to zaimplementować poprawnie, przewidując sytuacje niezwykłe (dziwnego klienta, któremu się coś pieprzy z HTTP i czegoś-tam zapomina wysłać albo nie rozumie) i awaryjne.
Ja w każdym razie dziękuję, zostanę przy cudzej robocie. :)
Etykiety: free software / open source internet programowanie python



#1 Marcin Kaszynski skomentował(-a) 30 września 2008 o 17:24
Oj, tak. Dodatkowo, to można przenieść dalej: kiedy już wyjdziesz poza to, co dają ramówki, bardzo istotne jest dla którego środowiska istnieją już gotowe dodatki, aplikacje, biblioteki napisane i zdebugowane przez kogoś innego.
I tutaj znowu Django wymiata: według moich całkowicie nienaukowych testów na takim Google Code Hosting aplikacje Django stanowią 16% całości. A to nie jedyne miejsce, gdzie można je znaleźć :)