Poprzedni wpis (Hacknot zniknął z sieci) | Następny wpis (Revival)

Miłe złego początki

...a koniec może być nawet żałosny, byle tylko był szybki.

22 listopada 2008 roku w ośrodku na Radarowej zaczynam moją odyseję egzaminacyjną na prawo jazdy kat. B. B, czyli będę zdawał aż do skutku.

Komentarze (5)

#1 sebpa skomentował(-a) 6 listopada 2008 o 14:31

no to powodzenia Jarku!

#2 Jajcuś skomentował(-a) 6 listopada 2008 o 15:11

Powodzenia!
Mnie to zajęło parę lat i cztery, czy pięć podejść do egzaminu... ;)

#3 Dentharg skomentował(-a) 7 listopada 2008 o 08:48

Dasz radę!
Ja pchnąłem za pierwszym podejściem.. co prawda nie w Warzsawie...

#4 i0 skomentował(-a) 7 listopada 2008 o 09:09

Spokojnie, dasz radę. Sam zdałem trzy tygodnie temu, cztery lata po zrobieniu kursu. :)

#5 Konrad skomentował(-a) 7 listopada 2008 o 11:15

Powodzenia;)
Ja od pół roku nie mogę się wybrać na jazdy;) w tym tempie do egzaminu podejdę za 2 lata;)

Ładowanie...