Poprzedni wpis (Jedno okienko, wciąż tylko jedno) | Następny wpis (Nie ma już Uncov.com)
To zaczyna być gehenna
Odebrałem dziś wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Na moje pytanie o REGON pani w magistracie wzruszyła ramionami: "pewnie po świętach". OK. Dam radę prowadzić działalność gospodarczą przez 2-3 tygodnie bez REGON, chociaż raczej będzie to udawanie działalności.
W związku z tym, że nie mam REGON, odpadły mi odwiedziny w banku (na razie — bo przecież i tak będę musiał tam pójść). Podreptałem grzecznie do ZUS, a tam... Szkoda słów. Po pół godzinie czekania olałem sprawę i postanowiłem poprosić księgową o załatwienie tego za mnie, nawet za dodatkową opłatą. Ale rozmowa z księgową wyprowadziła mnie z iluzji — nawet z jej pomocą nie ominie mnie łażenie po urzędach.
Odechciewa mi się. Wszystko w lesie, choć trwa to już ponad tydzień, a miało być tak pięknie, jedno okienko i w'adza przyjazna przedsiębiorcy. Jak zwykle PO łże jak pies.
Etykiety: czerwoni socjalizm życie w Wołominie
Komentarze (3)
#2 Ciesiel skomentował(-a) 9 kwietnia 2009 o 10:30
http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=731 :) dosyć trafna diagnoza ;)
#3 jarek skomentował(-a) 9 kwietnia 2009 o 11:26
Wszyscy macie rację (i Michalkiewicz też).



#1 slawek skomentował(-a) 8 kwietnia 2009 o 21:57
o dziwo w warszawie przed wprowadzeniem jednego okienka, sprawe zalozenia firmy mozna bylo naprawde sprawnie zalatwic. Wpis do ewidencji przez internet (w nocy wypelnione, rano telefon ze moge odebrac potwierdzenie), Regon (wizyta umowiona przez telefon, 10 minut) dalo sie zalatwic w dzien, jesli tylko ktos wczesniej ladnie pokazal i wytlumaczyl gdzie i kiedy dzwonic. Konto bankowe to juz zaleznie od banku. Ale mysle calosc daloby sie w tydzien obskoczyc, dlatego wydaje mi sie ze akurat jesli o to chodzi to w Warszawie rozwiazane bylo to niezle (a teraz widze ze jest gorzej)