Poprzedni wpis (Bez dumy) | Następny wpis (Gehenna zdąża ku końcowi)

Drogi krzyżowej przedsiębiorcy ciąg dalszy

Dziś nie wytrzymałem i zadzwoniłem do Urzędu Statystycznego w Warszawie dowiedzieć się, co się dzieje z moim numerem REGON (dla ustalenia uwagi: wniosek o wpis złożyłem 1 kwietnia, wpis odebrałem 8 kwietnia). Jak się okazuje, mój numer wypłynął z US 15 kwietnia zwykłą pocztą i do 20 kwietnia nie był w stanie pokonać 25 kilometrów do Wołomina.

Ale przynajmniej wiem, że istnieje...

Komentarze (2)

#1 Maciej Litwiniuk skomentował(-a) 21 kwietnia 2009 o 12:30

Aż dziwne, pamiętam, że zakładając firmę musiałem poczekać 30 minut na regon. No, ale to było rok temu, gdy wspaniałe "jedno okienko" jeszcze nie działało :)

#2 Dentharg skomentował(-a) 21 kwietnia 2009 o 17:59

Hmm.. Nam się w ciągu 7 dni udało załatwić: rejestrację w gminie, rejestrację w GUS, rejestrację w US, rejestrację w ZUS, wyrobienie pieczątki... Wszystko bez "jednego" okienka...

Ładowanie...