Poprzedni wpis (Drogi krzyżowej przedsiębiorcy ciąg dalszy) | Następny wpis (Coraz bliżej)

Gehenna zdąża ku końcowi

Dziś, 22 kwietnia 2009 dostałem wreszcie mój REGON. Po 3 (trzech!) tygodniach mogę zacząć normalną działalność gospodarczą. W stosunku to gorszej przeszłości jest to zysk na poziomie -14 dni (minus czternastu), co oznacza 14 dni straty.

Lepsze jutro było wczoraj.

Komentarze (3)

#1 Jajcuś skomentował(-a) 23 kwietnia 2009 o 08:57

U nas, w Gliwicach, już dwa lata temu była możliwość załatwienia REGONu przy załatwianiu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Już wtedy uznałem, że wolę sam przejechać się do Urzędu Statystycznego (wtedy w Katowicach). I tak obie sprawy załatwiłem w jeden dzień.
Ostatnio, gdy zmieniałem adres siedziby, to załatwienie uaktualnienia ewidencji i REGONu zajęło mi mniej niż dwie godziny (teraz obie sprawy w Gliwicach), też zrezygnowałem z pośrednictwa.
ZUSy i USy to za mnie biuro rachunkowe załatwia… To szło wolniej, bo pocztowo, ale ja się tym nie przejmowałem. Czas załatwiania pieczątki i konta w banku to już inne sprawy, z które ciężko obwiniać (chociaż, mogłoby nie być to tak wymagane)…
Generalnie z rezerwą podchodziłbym do pomysłu, że jakiś pośrednik-urzędnik ma za mnie szybciej załatwić coś, co mogę dopilnować sam.
Póki ewidencja działalności, REGON i ewidencja podatników to zupełnie niepowiązane ze sobą systemy obsługiwane przez różne instytucje i wymagające papierków podpisanych w tych instytucjach żadne „jedno okienko” nic nie przyspieszy. Najwyżej może zaoszczędzić przedsiębiorcy latania po urzędach lub słania wielu poleconych… ale kosztem czasu. Tego się nie przeskoczy.
To „jedno okienko” nie jest chyba teraz obowiązkowe?

#2 jarek skomentował(-a) 23 kwietnia 2009 o 09:31

Na tyle, na ile nie ma obowiązku prowadzenia własnej działalności - jak ktoś chce prowadzić działalność, to nie ma innej możliwości.

Nikt nie mówił, że będzie szybciej, miało być łatwiej i prościej. Tymczasem nie dość, że jest dużo wolniej, to w dodatku wcale nie jest prościej (w sumie trzeba wydeptać te same ścieżki).

#3 tylik skomentował(-a) 23 kwietnia 2009 o 13:17

Powodzenia w działalności.

W obecnych, kryzysowych realiach początki moga być ciężkie...

Odnośnie tych 3 tygodni to spójrz na to z innej strony - to zawsze mogły być 4 tygodnie :D

Ładowanie...