Poprzedni wpis (Aplikacja browaru się rozwija) | Następny wpis (Birofilia/KPD 2011, Żywiec)
Całe życie z wariatami
Rok w browarze. To był chyba najdłuższy rok mojego życia — i bardzo mi się to podoba. Życie od warzenia do rozlewu rzeczywiście płynie w wolniejszym, łatwiej strawnym tempie. Nie ukrywam, w moim wieku ma to już spore znaczenie. ;)
Browar Clair de Lune rozpoczął działalność produkcyjną 5 czerwca 2010 roku, na wyjeździe w naszej Wiejskiej Posiadłości — dopiero drugie piwo powstało w domu. Od tamtej pory co parę dni na gazie staje 28-litrowy garnek, a kuchnia zyskuje dumne miano warzelni. Czy mam już prawo do jakichś podsumowań?
- 34 warki po (przeciętnie) 0.2hl czyli 6.8hl, 680 litrów piwa;
- 1 warka z nachmielonego ekstraktu, 1 warka z ekstraktów niechmielonych, 32 zacierane z ziarna, z tego 24 z własnoręcznie skomponowanych zestawów;
- pracowało w browarze 13 szczepów drożdży, zarówno suchych jak i płynnych;
- ponad 100kg ześrutowanego ziarna;
- ponad 1300 naklejonych własnoręcznie etykiet;
- jedna poważna infekcja, która skończyła się wylaniem kilkudziesięciu litrów piwa z trzech warek;
- jedna warka nie dała się pić z powodu pomyłki w zasypie i również trafiła do kanalizacji;
- udział w dwóch konkursach zakończył się kompletną porażką (miejsca pod koniec stawki);
- od warki #21 w użyciu jest chłodnica zanurzeniowa i moje piwo smakuje jak piwo, a nie torebka po herbacie ekspresowej, zdarza mu się również pachnieć chmielem;
- 6 warek to lagery (5 udanych), 5 warek to pszenice (jak na razie jedynie w stylu niemieckim, 4 udane), pozostałe 23 to ejle;
Jeżeli miałbym się zastanawiać jak warzenie piwa wpłynęło na moje życie, to pierwsze co mi przychodzi na myśl to spowolnienie — moje życie znacznie zwolniło swoje tempo. A wraz z tym spowolnieniem tempa życia nastąpiło coś, co kiedyś określaliśmy jako rozluźnienie zwieraczy w mózgu. Bardzo mi się ten efekt podoba.
W tym rocznicowym nastroju będę dziś zacierał moje pierwsze piwo w belgijskim stylu, oczywiście zrzynając od najlepszych (gupi markdown nie radzi sobie z urlami z wiki piwo.org). ;)
Etykiety: browar życie w Wołominie


