Zmieściłem się w czasie... prawie. ;)
Przeciągnąłem o 5 minut, ale obskoczyłem wszystko, pomimo problemów z warstwą prezentacyjną. Niestety, publiczność nie dopisała i mieliśmy pustki na sali.
Materiały są dostępne na stronie listy mailowej.
Kolejne, 4 spotkanie w ramach WARPY odbędzie się tam, gdzie zawsze, o 19:15. Poopowiadam trochę o tłumaczeniu i lokalizacji programów w Pythonie. Będzie o modułach gettext i locale, a dodatkowo pokażę parę tricków z biblioteką Babel.
Nauczony poprzednią wpadką postaram się ograniczyć moje pływanie w dygresjach. ;)
Umierają, umierają, żadna przecież nie trwa wiecznie. Idea WarPy okazała się jednak nieco bardziej żywotna, niż przypuszczałem — agonia potrwa co najmniej o 2 tygodnie dłużej.
27 marca Marcin Świderski (forgems) przedstawi wprowadzenie do Django, godzina i lokalizacja ta sama co zawsze (19:00 na "elce"). A tydzień później, czyli 3 kwietnia, w ramach nadrabiania zaległości, opowiem o tłumaczeniu i lokalizowaniu programów w Pythonie (czyli o i18n i l10n).
Idee w Polsce umierają po cichu.
Jesienią ubiegłego roku zaczęliśmy robić prelekcje o Pythonie w ramach WarPy. Odbyło się 3 spotkania, po czym współorganizator ze strony WO@PW i WarLug-a poprosił o przerwę z powodu sesji. Gdy sesja się skończyła, organizatorom i potencjalnym prelegentom z kolei zaczął się gorący okres w pracy.
WarPy ma swoją listę mailową, w żadnym przypadku nie jest organizacją zamkniętą, która w tajnych głosowaniach ustala kto i o czym ma opowiadać. Ja nie mam ostatnio czasu zadać pytania, czy są w ogóle jacyś chętni, a chętni sami się nie zgłaszają. W ten sposób po cichu i bez rozgłosu kończy się kolejna idea.
Na Django People jesteśmy teraz na 4 miejscu, razem z Niemcami. Uważam to za całkiem niezły wynik. Przed nami są Brazylia, Wielka Brytania i US of A (w tym przypadku chyba bardziej sprawiedliwe byłoby liczenie według stanów, ale się nie upieram), więc raczej kraje albo dużo bardziej liczne ludnościowo od nas, albo bardziej ambitne, jeżeli chodzi o pokazanie się. Mogę się mylić (i pewnie się mylę), ale każde miejsce wśród pierwszych 7-8 powinno nas zadowalać, choćby z powodu tego, ile osób przychodzi na WARPY (w tym tygodniu zostało odwołane). Python zajął już poczesne miejsce w galerii języków programowania, a Django jest już powszechnie rozpoznawane.
To dobrze. Roboty jest dużo, a ten wózek musi się toczyć.
Tym razem będę się produkował ja. :)
Opowiem trochę o programowaniu aplikacji GUI przy użyciu PyGTK, raczej od podstaw, niż dla bardziej zaawansowanych.
Dziś na PW kolejny wykład w ramach WARPY. Z powodów osobistych się nie wybiorę, niestety.
Następny wykład będzie 10 stycznia 2008, o ile nie zajdą jakieś nieprzewidziane okoliczności. I będę się starał wygłosić prelekcję o PyGTK.
Albo WARPY, albo może WarPy... Nie wiem, jaka jest oficjalna pisownia tego dziwnego skrótowca, nawet pomimo tego, że w jego powstawaniu brałem udział kilka tygodni temu w pubie Wetlina. Dość, że robocza nazwa staje się powoli nazwą oficjalną.
We czwartek 29 listopada o 19.00 na Politechnice Warszawskiej w sali AL odbędzie się pierwsza prelekcja, którą wspólnymi siłami (Grono.net, Sensisoft, WARLUG i WO@PW) urządzamy celem popularyzacji Pythona. Zacznie Marek Pułczyński z Grona, od standardów pisania kodu w Pythonie. Z agendy wnoszę, że będzie głównie opowiadał o trzymaniu się konwencji, dokumentowaniu kodu przy użyciu docstrings i budowaniu pakietów, ale temat może odpłynąć, bo zagadnienie jest... dość nośne. Kolejne spotkania będą się odbywać co dwa tygodnie.
Na prelekcję za dwa tygodnie ostrzy sobie zęby Rafał Zawadzki, więc ja się wstrzelę pewnie dopiero za 6 tygodni. Na razie planuję opowiedzieć coś o PyGTK, ale przecież wszystko może się odmienić...